„Have yourself a merry little muffin” – tak do mnie śpiewał, kusząc zapachem i wyglądem, kiedy złamałam żelazną zasadę nie jedzenia po 18.00 i skosztowałam tego małego cudeńka krótko przed północą. Nie ma to jak muffinek prosto z piekarnika; uwodzicielki aromat banana, mięciutkie delikatne ciasto, a w środku idealne wykończenie w postaci jeszcze cieplutkiej nutelli (..)








