Sałtka z fetą i zieloną fasolką szparagową

Oboje z Rzepakiem jesteśmy pasjonatami fasolki szparagowej i doprawdy, zagadką jest dlaczego w tym sezonie fasolkowym tak mało ja doceniamy. Pewnego dnia w drodze do pracy zauważyłam naprawdę piękną, jędrną, zieloną fasolkę i postanowiłam, że będzie motywem przewodnim kolejnego dania. Jak zwykle, przeglądając kuchenne półeczki, natrafiliśmy na nasza inspirację dnia:)
Składniki:
- 500 gram fasolki szparagowej z obciętymi końcami,
- 1 czerwona papryka,
- 3 – 4 łyżki świeżej kolendry, posiekanej
- 4 – 5 rzodkiewek, pokrojonych w cienkie plasterki,
- 100 gram sera feta, pokruszonego,
- 1 łyżeczka posiekanego świeżego oregano lun 1/2 łyżeczki suszonego,
- 2 łyżki octu z czerwonego wina,
- 80 ml oliwy z oliwek extra virgin,
- 6 – 7 pomidorków koktajlowych, pokrojonych na polówki lub ćwiartki (3 dojrzałe pomidory)
- 1 czerwona cebula (opcjonalnie, nie każdy może:)
- pieprz do smaku
Sposób przyrządzenia:
- Ugotować fasolkę (można na parze, chociaż nasza była gotowana w lekko osolonej wodze przez 10 minut)
- Przełożyć ugotowana fasolkę do miski, pokruszyć ser feta, dodać posiekaną kolendrę, rzodkiewki oraz pomidory.
- Posypać po wierzchu oregano oraz mielonym pieprzem do smaku.
- Wymieszać ocet z oliwą z oliwy i polać sałatkę.
- Potrząsnąć delikatnie kilka razy, aby sos dokładnie wymieszał się z sałatką.
- Podawać od razu lub schłodzoną.
Nasze uwagi i spostrzeżenia:
Po raz pierwszy kupiliśmy ser feta wyprodukowany w Grecji i miał zupełnie inny smak niż ser potocznie zwany fetą, który oferuje Mlekovita czy chociażby Arla. Do tej pory nie wiemy czy on naprawdę miał tak smakować czy po prostu był na granicy przydatności do spożycia…
Jakby lekko sfermentowany? Ale żyjemy








pysznie i zdrowo! to lubię