Muffiny czekoladowe ze śliwkami
Zaraz po tym jak odpoczęliśmy po przepysznej Peperonacie, zabraliśmy się za robienie muffinek! Tym razem pierwszy raz czynnie uczestniczyłem w procesie ich tworzenia. Początkowo miały być to muffinki z wiśniami, ale ponieważ mieliśmy problem ze znalezieniem mrożonych wiśni, zastąpiliśmy je suszonymi śliwkami. Zapotrzebowanie na muffiny było spore; chcieliśmy dać moim rodzicom, rodzicom A., i jeszcze chciałem wziąć do pracy w poniedziałek.
Tak więc zrobiliśmy wszystko według przepisu x2. Standardowo ciasta powinno wystarczyć na 12 muffinów.
Na początek zabrałem się za przygotowanie tak zwanych składników suchych:
Składniki suche:
- 2 szklanki mąki,
- 1/4 szklanki kakao,
- 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia,
- 2/3 szklanki drobnego cukru,
Po skrupulatnym odmierzeniu wszystko wsypałem do pojemnika i dobrze przemieszałem. Następnie przygotowałem składniki mokre.
Składniki mokre:
- 125 g roztopionego masła
- pół szklanki + 2 łyżki jogurtu naturalnego (ciasto jest dosyć gęste)
- 2 jajka
Dodatkowo:
- 100 gr ulubionej czekolady,
- 200 gr lub opakowanie suszonych śliwek,
I tu przeszkoda, zamiast normalnego masła kupiliśmy przez przypadek jakieś obrzydliwe masło-podobne smarowidło, które po roztopieniu wytworzyło dziwny osad i zwyczajnie śmierdziało. W takiej sytuacji, musieliśmy użyć margaryny zamiast masła. Aga miała pewne obawy, ale jakoś to wyszło:)
Sposób przyrządzenia:
A. zajęła się połączeniem mokrych składników z suchymi, a ja w tym czasie zająłem się przygotowaniem naszego „nadzienia”. Dokładnie umyłem suszone śliwki, następnie pokroiłem je na mniejsze kawałki i posiekałem czekoladę. Dodałem śliwki i czekoladę do naczynia, w którym A. wszystko mieszała.
Ciasto pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni, przez 25 minut, do tzw „suchego patyczka”.
W międzyczasie roztopiłem czekoladę mleczną w odrobinie mleka i polałem nią gotowe muffinki. Na koniec udekorowałem płatkami migdałów. A oto nasz efekt:








Efekt wygląda zacnie.
Do pracy w poniedziałek powiadasz? Jeżeli bierzesz dla siebie, to smacznego. Jednak jeżeli brałbyś więcej i chciał częstować, to ja bardzo chętnie…
gdybym tylko przeczytał Twój komentarz wcześniej to może by się udało jakiegoś uratować dla Ciebie
Ale nic straconego, jak tylko następne zrobimy to obiecuję poczęstować!
no, zaraziliście mnie muffinkomanią. to już koniec
Jak mogłeś się nie podzielić z kolegą!
Nieładnie Rzepaku
Brzmi pysznie, zastanawia mnie tylko:
- pół szklanki + 2 łyżki jogurtu naturalnego (ciasto jest dosyć gęste)
To pół szklanki odnosi się też do jogurtu?
tak
pół szklanki jogurtu i jeszcze dwie łyżki, jeśli pieczesz według przepisu to smacznego
Tak, dzisiaj będę próbował
I jak wyszły? Mam nadzieje, że dobre
Ja już się szykuje na kolejną muffinkową odsłonę
Świetne są! Jedyne co zmieniłem to wykorzystałem gorzką czekoladę do polania zamiast mlecznej i mleka.
Cieszymy się, że smakują:) A co do czekolady to zależy, kto co lubi:) Ja już próbowałam wszystkich i jakoś z najlepiej czuję się z mleczną