Muffiny bananowo – kajmakowe
Muffiny Bananowo – Kajmakowe czyli absolutny hit sezonu
Rozpływające się w ustach, nie za suche, nie za kruche, o delikatnym smaku bananów:) Ale nie mnie pytać o recenzję:) W tym przypadku inspiracją był dla mnie fenomenalny blog Agaty. Mnóstwo tam przepisów na przeróżne słodkości, które w wolnej chwili zamierzam wypróbować:) Ciężko określić kiedy, ponieważ Rzepak (w obawie o moją karierę) nakazał mi ostatnio poświęcać więcej czasu na naukę:) A to Rzepak!
Niniejszym odkrywam przepis na pyszne muffiny. Ponieważ nie boję się eksperymentów, pozwoliłam sobie na drobne modyfikacje:)
Składniki:
- „1 i 1/2 filiżanki mąki pszennej <zastąpiłam 1/2 filiżanki mąki pszennej, mąką pszenną pełnoziarnistą>,
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
- 4 łyżki cukru demerara,
- 10 łyżek masła,
- 1 jajko,
- 3/4 filiżanki naturalnego jogurtu <oczywiście dodałam śmietanę 18%>,
- 1 banan,
- 3/4 filiżanki gotowej masy kajmakowej (powstałej po gotowaniu skondensowanego mleka, lub też gotowej, dostępnej w sprzedaży),
- płatki migdałowe do ozdoby.
Sposób przyrządzenia:
- Suche składniki wymieszać w misce.
- Masło stopić i wystudzić a następnie wymieszać łyżką z rozbełtanym jajkiem i jogurtem.
- Dodać rozgniecionego widelcem banana oraz karmel.
- Połączyć składniki mokre z suchymi.
- Nakładać do foremki muffinkowej do 3/4 wysokości.
- Każdą babeczkę posypać z wierzchu brązowym cukrem.
- Piec ok. 25 minut w temperaturze 180 stopni.
- Po wyjęciu z piekarnika posmarować pozostałą masą kajmakową, ewentualnie roztopioną czekoladą”.
P.S. Do Grzesia: teraz pisząc ten post, dotarło do mnie, że te ciemne ziareka, które myślałam, że są bananem, moga być składnikami maki razowej







zakładając, że znajdę gdzieś masę kajmakową to te mufinki sa nr 1 na mojej liście do upieczenia bo były przepyszne
znajdziesz
Ja swoje kupiłam w Bili
Gotowa masa jest zdecydowanie wygodniejszym rozwiązaniem, ale jeśli Ci się nie uda jej znaleźć, zawsze możesz sobie zrobić sam:)
PS: foremka już do Ciebie jedzie:)
pierwsza partia w piekarniku!
no cóż, przepis świetny ale mnie do mistrzostwa mufinkowego jeszcze brakuje. ale będę próbował. Wyszło prawie dobrze
jak na pierwszy raz daję sobie dostateczny plus
Nie poddawaj się!
Moje pierwsze, nawet nie przypominały muffinów. Nawet teraz też nie zawsze wychodzą tak jak chce:) Te złe serie wyjada tata lub nasza sąsiadka
Wreszcie się przyznałam
Jaka sąsiadka? Ta ze środka?
Nie:) pani M.:) stała bywalczyni:)
czesc! jestem Justyna, nie mam ręki do kwiatków ani pieczenia ciast. W sobote, prawie pod przymusem zjedzenia czegoś słodkiego po pysznym obiedzie, piekłam te mufinki z Grzesiem. Nieskromnie powiem- wyszły fantastyczne! Grześ, czemu się nie chwalisz?
Cześć JU:) Pod przymusem?:) Grześ widzę nie daje za wygraną i stara się osiągnąć mistrzostwo no matter what
Gratuje fantastycznych mufinków
ale to ja zmuszałam Grześka, a nie On mnie!
Oj Aga, kusisz tymi muffinami