Mango Lassi

Mango Lassi, czyli kolejna odsłona kuchni indyjskiej w naszym wykonaniu. Pod tą tajemniczą nazwą kryje się koktajl z mango, który mieliśmy okazję spróbować wcześniej w Bombaj Tandoorii. Dzisiaj, zauważywszy mango w Biedronce, postanowiłam przymierzyć się do jego wykonania w warunkach domowych.
Składniki:
- mango (w naszej wersji były dwa),
- kubek jogurtu naturalnego (niektóre źródła podają że powinno być ok 250ml, jednak w lodówce znalazłam jedynie wersje 150ml),
- 130 ml mleka,
- 8 – 10 kostek lodu,
Sposób przyrządzenia:
Należy wszystko zmiksować, jak to bywa w koktajlach owocowych. Najlepiej smakuje mocno schłodzone, stąd kostki lodu:)
Tu przyznam się, że Mango Lassi nie było rewelacją wieczoru. W smaku, bardzo dobre, jednak konsystencja mogłaby być lepsza. Podejrzewam, iż winowajcą jest mango. Ponieważ do tej pory mango spotykałam tylko w jogurtach, nie miałam pojęcia jak powinno wyglądać dobre, dojrzałe mango. Teraz przypuszczam, że jest bardziej czerwone niż zielone:) Moje było twarde i odporne na miksowanie, dlatego też napój nie był taki… smooth, jak powinien być. Następnym razem, spróbuje użyć mango z puszki:) Mam nadzieje, że będzie lepsze.






Zamiast surowego mango proponuję puszkę mango pulp (do kupienia w sklepie indyjskim i byc może w lepszych delikatesach).
Po zmieszaniu z jogurtem i mlekiem wyszlo przepyszne (nawet nie wiem czy nie lepsze niż u Omara w Bombaj Tandoori).
Świetny blog Siostra!